Niuniek, zwany Mruchem

Był sobie mały kotek, wzięty z radiowego ogłoszenia. Drobny, biało-szary, o beżowych ślepkach i sympatycznym wyrazie pyszczka. Poprzednia opiekunka nazywała go Niuniek i tak się przyjęło, chociaż w zależności od okoliczności nosił imię Mrucha (mimo pewnych rozbieżności co do płci;-) ), czy też "O żesz ty!" (to ostatnie w momencie, kiedy traktował osobę stojącą pionowo jako najszybszy sposób na wejście na odpowiednią wysokość... A latem często się nosi krótkie spodenki...). Kocinka, jak każdy kot, lubiła jeść, zatem co jakiś czas wchodziła do domu, stawała w progu i mówiła: "Miauu" [Tada! Jestem i możecie mnie nakarmić]. Jeśli to nie skutkowało, albo nikogo nie było w pobliżu, kot wykonywał manewr ponownie. Zawsze się ktoś znalazł, kto dał się nabrać ;-) Niuniek wspaniale łapał myszy (nornice konkretnie) i dzieki temu między innymi zawdzięczamy akcję wyłapywania gryzonia spod łóżka w środku nocy (kotek dzielnie pomagał, ale był strasznie obrażony, że myszy mu nie oddaliśmy).

23 sierpnia 1998 ciężarówka była szybsza od niego :(.

[Kot we własnej osobie] [Kot we własnej osobie] [Kot i ja]
[Kot] [Kot] [Kot] [Kot]



Strona główna >> Koty >> Mruch